niedziela, 28 październik 2007

Debata

Powszechnie uważa się, że Platforma wygrała wybory debatą Kaczyński- Tusk. Nawet media zdecydowanie sprzyjające PO podkreślają, że to właśnie od tego momentu PiS zaczął tracić a przyszli zwycięzcy zdecydowanie zyskiwać w sondażach. Moje zdanie jest takie, że Jarosław Kaczyński był zupełnie nieprzygotowany do tej debaty, co w połączeniu z widocznym zmęczeniem, dało wiadomy, późniejszy efekt ocen. Mimo to początkowo Tusk ją przegrywał. Aż do chwili mocnego kontrataku i pomocy kompromitującej program, młodzieżówki Platformy, zachowującej się, jak po niezłej dawce środków odurzających. Inną sprawą jest, dlaczego prowadzący program Andrzej Urbański, z rangi zajmowanego stanowiska może nie we własnej osobie, ale jednak nie zareagował. Widocznie przekonały go pewnie gorące tłumaczenia szefa sztabu Sławomira Nowaka, że takie zachowanie jest ``politycznie dopuszczalne``. Zapewne sądził po swoim, prezentowanym przed wyborami w mediach.

Wracając do sedna sprawy- zastanawiam się, jaka jest właściwa siła zwycięskiej partii, która wygrywa wybory jedną jedyną debatą / czysto medialne spojrzenie wyborców na liderów na zasadzie: ``przystojny, uśmiechnięty, życzliwy``- wielu merytorycznych treści z ust lidera Platformy nie usłyszałem / przygotowując się do tego co najmniej przez cztery lata ?
Wynika z tego, że jeden dobry dzień Tuska / ja wolę- słabszy Kaczyńskiego / daje całemu jego ugrupowaniu władzę. Źle to rokuje na przyszłość. Zważywszy, że już obserwujemy ``rozkojarzenie`` przewodniczącego, odnośnie obsady ministerstw. Partia, która przez wiele lat przygotowuje się do władzy / gdzie słynny Gabinet Cieni ? /, nie za bardzo wie KIM konkretnie rządzić. Stąd ostatnie wahania odnośnie Schetyny, próba ``podparcia się`` Władysławem Bartoszewskim w rejonie polityki zagranicznej itd.
Teraz jest moment próby.
Wiemy co robić, czy spożytkowaliśmy tyle energii na dojście do władzy i bycie tak silną, że aż chwilami śmieszną opozycją, iż teraz poza nastrojem triumfalizmu, jesteśmy od środka nieco wypaleni ?
Bo, że na chwilę obecną, nieprzygotowani do rządzenia- coraz bardziej się w tym utwierdzam.